Niewinność zmęczona rozwiera białe swe nogi. Dotyka klejnotów spragniona grzechu - marzenia. Dlaczego płomienie ukrywasz między palcami? Dlaczego spełnienie jest tylko bladym odbiciem? Bladym odbiciem barw... Dziwny szept, ciemny las, dzikie sny, czarna msza i bóg - Naga budzisz się w wielkich jajach. Prącie trzy na metr czarne jak w habicie ksiądz Chłoszcze brzuch, gwałci cię na krzyżu wszelkich wiar. Spijam dziewczęcą krew błony dziewiczej. Jak zagęszczony sok własnej czci. Boli ten pierwszy raz ale nie płaczesz. Ciałem wstrząsa skurcz, wypełniony krzykiem dreszcz. Prącie trzy na metr... Dziwny szept, ciemny las, dzikie sny, czarna msza i bóg. W duszy chowa się z zawstydzenia. Wyciągam ostry nóź.
Szary deszcz zmoczył jar, Zahuczało i runął dąb, Psy nocnych burz dały głos. W czerwonym blasku skał Stary klasztor pojawił się, U jego wrót pokutował ktoś. Skąd ja go znam? ... owłosiony łeb? - zapytam go - skąd ja cię znam? Nie odezwał się Chory, czy co? Szczęknął klucz, Otwarły się zakurzone wrota I widzę Co? - mnicha Zaprasza mnie ruchem rąk Ciemno, brud, Piekielny strach zagrzmiał. Patrzę na sufit Krew tam, Strzępy głów w bólach jęczą coś. Po co ty W taką noc Chciałeś tu wejść? Skąd ja to znam? Przypomina mi diabelski dom. Skąd ja to znam? Przypomina mi diabelski dom.
Zmierzch Rozlał atrament Zastyga uliczny ruch Dziewczyno wracaj! Już dokonał się mój dzień Purpurowe światło zaróżowiło niebiosa I przyćmiło brylanty gwiazd - a wszelki kwiat rozświetla gwiazdy - a wszelki cień Uzbraja w sztylet i płaszcz skrytobójcy Noc Jak każda noc Sączy krew Upiorny mur Sączy krew Pierzasty śnieg sączy krew Milczący śnieg Srebrzysty całun Zamraża sercowy puls Dziewczyno wracaj! A wszelki kwiat rozświetla gwiazdy A wszelki cień Uzbraja w sztylet i płaszcz skrytobójcy